List prezydent Świdnicy do samorządowców


Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy Samorządowcy,

Obecna kryzysowa sytuacja powoduje różne perturbacje w naszym życiu. Z wieloma musimy się zmagać my, samorządowcy. Chcę zwrócić Waszą uwagę na sprawę, której do tej pory nie poruszaliśmy. Robię to na podstawie swoich najnowszych doświadczeń. Zwracam się do Was mianowicie z prośbą o uwrażliwienie na los obywateli innych państw, przebywających w Waszych miejscowościach. W związku z zawieszeniem lotów wielu obcokrajowców pracujących w polskich fabrykach znalazło się w trudnej sytuacji i potrzebuje naszego wsparcia.

Taka sytuacja spotkała na przykład obywateli Gruzji, którzy przez dwa ostatnie dni „koczowali” na terenie Świdnicy. Panowie pozbawieni pracy i zakwaterowania szukali noclegu i ciepłego posiłku. W tej chwili wiemy, że część z nich wyjechała do Warszawy, część znalazła pomoc we Wrocławiu, za co serdecznie dziękuję prezydentowi Jackowi Sutrykowi i jego współpracownikom. Pozostała trójka została zabezpieczona przez miasto Świdnica i w ciepłym schronieniu czeka na pomoc ambasady Gruzji. Pamiętajmy – w obliczu kryzysu zwykłe, ludzkie odruchy
są najważniejsze.

Sytuacja, która wydarzyła się w Świdnicy, może dotyczyć szczególnie obywateli krajów, do których konieczny jest transport lotniczy, w tym m. in.: Gruzji, Serbii czy Mołdawii. Bądźmy wyczuleni na takie osoby i ich problemy, bo w większości to pracownicy, którzy codziennym zaangażowaniem i swoją pracą wpływali na naszą gospodarkę, chociażby przez płacone tutaj podatki. W mojej ocenie jako samorządowcy jesteśmy im to winni.

W Świdnicy weszłam w ścisłą współpracą ze Strażą Miejską i Policją, które to służby wiedzą, jak udzielać wsparcia i pomocy w takich sytuacjach. Do interwencji przygotowane także jest Biuro Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta. Zachęcam Was do podjęcia podobnych działań.

W tej chwili jestem w stałym kontakcie z Konsulem Honorowym Gruzji we Wrocławiu panem Wojciechem Wróblem, a więc pośrednio z Ambasadą Gruzji w Polsce. Wspólnie szukamy rozwiązań i możliwości zorganizowania powrotu do ich ojczyzny.

Dysponuję telefonicznym kontaktem do tłumaczy gruzińskich, którzy w sposób zdalny są w stanie podjąć się pośrednictwa
w prowadzeniu rozmów. Należy bowiem podkreślić, że na terenie Polski znajdują się osoby mówiące wyłącznie w języku ojczystym.

Mamy chyba wszyscy świadomość, że takich osób mogą być tysiące. Za chwilę potrzebne będzie im być może podstawowe wsparcie – zapewnienie noclegów i wyżywienia. Myślę, że jako samorządowcy musimy być na takie sytuacje szczególnie wyczuleni i wrażliwi.


do góry