Świdnickie kamienice

Pierwotna zabudowa osady przed lokacją na prawie niemieckim była typowa dla zabudowy wiejskiej. Dominowały niewielkie, drewniane budynki o konstrukcji wieńcowej lub ryglowej. Budynki mieszkalne i gospodarcze rozmieszczone były swobodnie po całej działce. Dopiero w XVI wieku dynamiczny wzrost ludności spowodował, że zabudowa zaczęła przybierać ściślejszy charakter.

XIV w. jest okresem, w którym wykształcił się typ szczytowej kamienicy mieszczańskiej. Budynki wokół rynku posiadały podcienia, które stopniowo likwidowano aż do połowy XVIII w. Częste zniszczenia w wyniku wojen i pożarów spowodowały, że wielokrotnie przebudowywane domy zachowały relikty wielu stylów architektonicznych.
Większość dzisiaj istniejących budynków w śródmieściu zachowała pierwotne, gotyckie elementy, jeśli nie w całej konstrukcji, to przynajmniej w przyziemiu. Większość domów miała uprawnienia do produkcji piwa, stąd najczęściej zachowanym elementem gotyckim są piwnice. Głęboko posadowione, wymurowane z kamienia łamanego, wyposażone w pochylnie do przetaczania beczek, służyły do przechowywania i dojrzewania piwa. Inne relikty architektury gotyckiej to portale bramne i wewnętrzne, oraz kilka rzeźb zdobiących kamienice w rynku.

Architektura renesansowa reprezentowana jest w pełnym prawie przekroju, od form przejściowych z gotyku (portal kamienicy Rynek 6), po formy najbardziej dojrzałe. Dla tych ostatnich typowy jest portal wyburzonej kamienicy przy ulicy Grodzkiej 7. Należała ona do burmistrza Erazma Freunda. Kamieniarka wykonana jest z najwyższym kunsztem, zdobiona portretami burmistrza i jego żony, oraz lwami, formami muszlowymi i roślinnymi.
W połowie XVII w. w Świdnicy pojawiła się architektura barokowa. Perełką jest kamieniczka znajdująca przy ulicy Pułaskiego 24. Nietypowe rozmieszczenie okien w parach po dwa i perfekcyjne wykorzystane elementów zdobniczych sprawia, że budynek nie ma sobie równych nie tylko w Świdnicy. Przedstawicielem patetycznego, potężnego baroku jest dom opatów krzeszowskich przy ulicy Franciszkańskiej 18 (przygotowywany obecnie na siedzibę Miejskiej Biblioteki Publicznej).
XIX wiek nie zaznaczył się w architekturze miasta niczym szczególnym. Początkowo pojawiały się realizacje klasycystyczne, później eklektyczne. Po likwidacji twierdzy na wolnych placach energiczne budowano kamienice secesyjne, gdzieniegdzie w całych kwartałach (ul. Jagiellońska, Księcia Bolka). Duża ilość budynków uległa przebudowom, które pozbawiły je wyrazu artystycznego.

Zespół staromiejski Świdnicy przetrwał w zasadniczym kształcie od średniowiecza. Fakt, że działania II wojny światowej ominęły miasto sprawił, że większość zabytkowych obiektów uniknęła zagłady. Z tego powodu starówka świdnicka przez specjalistów uznawana jest za najcenniejszy zespół urbanistyczny na Dolnym Śląsku, porównywalny pod względem wartości ze starówką krakowską i toruńską.

Fortyfikacje

Ważnym elementem miasta średniowiecznego były mury obronne. Do fortyfikowania Świdnicy murem kamiennym przystąpiono najprawdopodobniej w drugiej połowie XIII w. Dokument księcia wrocławskiego Henryka Probusa z 1285 r. zabrania świdnickim Żydom zajmowania się czymkolwiek z wyjątkiem budowy i stróżowania murów miejskich. Prace fortyfikacyjne trwały przez cały XIV i XV wiek, m.in. w 1486 r. rozpoczęto budowę trzeciego pasa murów, uzbrojonego w liczne wieże.

Pierwotnie do miasta prowadziły dwie bramy: Strzegomska na północy i Dolna na południu. W późniejszym czasie przebito następne bramy: Kapturową, Piotrową, Witoszowską i Kraszowicką, oraz pomocnicze przejścia - Bramę Mikołajską i Furtę Kościelną. Tak więc pod koniec XV w. Świdnica posiadała osiem bram. Przy bramach budowano dla ich lepszej obrony wieże i basteje. Reliktami pierwszych umocnień miasta są basteja bramna i kaplica św. Barbary przy ulicy Zamkowej, oraz fragmenty murów przy Alei Niepodległości i ul. Wrocławskiej.

Po zdobyciu Śląska przez Prusy w 1740 r. władze podjęły decyzję o przekształceniu miasta w twierdzę. W latach 1747 - 1754 podjęto szeroko zakrojone prace budowlane. Przebudowano pas średniowiecznych murów, budując kazamaty chronione grubą warstwą ziemi, przystosowując je do ówczesnych wymagań pola walki, m.in. ognia artyleryjskiego. Zlikwidowano większość baszt, pozostawiając tylko wieże chroniące bramy do miasta. Najsłabsze odcinki pasa wewnętrznego wzmocniono trzema bastionami. Jednocześnie trwały prace przy budowie drugiej linii umocnień wg najnowocześniejszych wzorów. Linia ta składała się z czterech fortów gwiaździstych i jednego kleszczowego połączonych kurtynami, posiłkowanych redutami, redanami i ziemnymi szańcami. Drogi dojazdowe do miasta zostały przegrodzone tzw. barierami. W mieście wybudowano liczne obiekty pomocnicze: koszary i magazyny służące załodze twierdzy.

Po zakończeniu działań wojny siedmioletniej (1756 - 1763) władze wojskowe przystąpiły do modernizacji i rozbudowy fortyfikacji. Odbudowano zniszczone umocnienia, wzmocniono i rozbudowano kompleksy bramne, jednocześnie rozpoczęto realizację wysuniętego pasa umocnień składającego się z czterech flesz i trzech hangardów. Przygotowano również liczne obiekty ziemne. Wszystkie te prace nie wpłynęły zasadniczo na poprawę obronności twierdzy. W 1807 roku wojska napoleońskie nie miały większych trudności ze zdobyciem miasta. Na rozkaz Napoleona zaczęło się niszczenie umocnień, jednak duże nakłady finansowe spowodowały zaniechanie prac. W 1866 zapadła decyzja o skasowaniu twierdzy i rok później rozpoczęto prace rozbiórkowe. Trwały one z różnym natężeniem kilkadziesiąt lat i nie zostały doprowadzone do końca.

Z umocnień fryderycjańskich zachowało się sporo elementów. Zwłaszcza obiekty podziemne nie uległy rozbiórce - po prostu je zasypano. Z zachowanych obiektów największe wrażenie robi podwalnia - kazamata komunikacyjna wału wewnętrznego wzdłuż kościoła parafialnego. Zachował się w doskonałym stanie odcinek długości 260 m. Zachowała się również kazamata zewnętrzna Bramy Witoszowskiej, kaponiera przy ulicy Żeromskiego oraz kojec pod wieżą Bramy Kapturowej. Z zewnętrznego pasa umocnień w najlepszym stanie przetrwały pozostałości Fleszy Nowomłyńskiej przy ul. Śląskiej i Fleszy Jawornickiej przy ul. Sikorskiego. Widoczne, zwłaszcza w parkach, są narysy fortów, redut i kurtyn.

 

Muzeum Dawnego Kupiectwa

Powstało w 1967 w ratuszu, w nawiązaniu do tradycji kupieckiej miasta. Stałe ekspozycje muzeum prezentują aranżacje: dawnej karczmy, apteki, sklepu, domu wagi, urzędu miar oraz kasy sklepowe, etykiety, pieniądze, odważniki i miary. W gotyckiej Sali Rajców można obejrzeć XVI wieczne freski o tematyce religijnej (Sąd nad Jawnogrzesznicą, Sąd Ostateczny i Ukrzyżowanie Chrystusa) oraz o tematyce architektonicznej.

www.muzeum-kupiectwa.pl

Zespół rzeźb w Rynku

Ozdobą świdnickiego Rynku są dzieła miejscowego artysty Georga Leonarda Webera, tworzącego na przełomie XVII i XVIII w. Są to posągi św. Floriana i św. Jana Nepomucena, stojące w rogach bloku śródrynkowego, oraz mitologiczne postacie Atlasa i Neptuna, zdobiące dwie fontanny.

Najefektowniejszym dziełem Webera jest studnia z Neptunem, pochodząca z 1732 r. Zbudowana została na miejscu starszej, XVI-wiecznej fontanny. Sześciokątny basen tworzą piaskowcowe płyty zdobione herbem Świdnicy, herbem starosty Jana Schaffgotscha, podwójnym orłem cesarskim, lwem czeskim i orłem księstwa świdnicko - jaworskiego. Nad basenem wznosi się grupa skomponowana z wodnika, koni morskich i górującego nad nimi Neptuna dzierżącego w dłoni trójząb.

W labiryncie sekretów

Świdnica miała burzliwe dzieje. Niegdyś otoczona potrójnym pierścieniem murów, z daleka lśniła swoją potęgą. W 1740 roku król Prus Fryderyk II ogłosił miasto twierdzą i rozkazał wznoszenie kolejnych fortyfikacji. Wkrótce powstało pięć fortów, cztery reduty oraz wiele innych budowli obronnych. Budowa nowych lini umocnień i fortyfikacji pociągnęła za sobą olbrzymie wydatki i wstrzymała rozwój miasta na prawie 100 lat. Niewiele z tych umocnień przetrwało do dzisiaj. W 1807 roku, po zdobyciu Świdnicy przez wojska Napoleona, rozpoczęło się niszczenie pozostałości twierdzy. Zabrakło jednak pieniędzy i los świdnickich murów został przypieczętowany dopiero w 1866 roku. Dziś, dzięki niewielkim fragmentom murów, można sobie wyobrazić, jak niegdyś wyglądało miasto. Stare fortyfikacje okazały się równie dzielnie służyć jako miejsce, gdzie czyni się pokój, a nie wojnę. Przy jednej z bram do miasta można dziś zejść do stylowego pubu i odpocząć w nim, bez obawy, że za murem czyha wróg.Nie oznacza to jednak, że labirynty ulic i stare zaułki nie kryją tajemnic. Tu wszędzie czuć ducha najdawniejszych czasów. Historia mieszka w każdej cegle i w każdym kamieniu.


do góry